Wednesday, September 21, 2011

Jak zdobyć Linchpin'a za darmo - czyli audible.com

Wiele słyszałem o książce Setha Godina "Linchpin", właściwie słyszałem za wiele i gdy masa krytyczna została osiągnięta postanowiłem tę książkę przeczytać. W pierwszej kolejności wpisałem w przeglądarkę amazon.com, aby sprawdzić ile ta książka kosztuje (na Kindla ma się rozumieć). $ 12.64 to cena całkiem atrakcyjna i już miałem kliknąć "buy", gdy nagle zobaczyłem, że mogę tą książkę mieć za darmo.



Jako, że powszechnie wiadomo, że nic w życiu za darmo nie ma, postanowiłem przyjrzeć się gdzie tkwi haczyk. Za darmo można nabyć Lichpin'a poprzez sklep audible.com (sklep z audiobookami należący do Amazona). Właściwie do tej pory z audiobookami byłem na bakier. Ale skoro można mieć taką dobrą książkę za darmo postanowiłem spróbować. Audible.com bardzo mile mnie zaskoczyło, przy rejestracji (można skorzystać z konta amazonowego) i skorzystaniu z 30-to dniowego bezpłatnego członkostwa otrzymujemy dwa kredyty (z ang. credit) i dostęp do wielu promocji, darmowych próbek audiobooków i próbek.

Zostań członkiem naszego klubu czyli gdzie jest haczyk ?

Haczyk twki w tym, że jeśli nie zrezygnujemy w trakcie tych 30 dni (ale nic nas od tego powstrzymać nie może jeżeli tylko chcemy), nasze członkostwo zostanie przedłużone na kolejny miesiąc. Za $15 (dokładnie $14,95) otrzymamy miesięcznie jeden kredyt oraz prolongatę członkostwa na kolejne 30 dni (a co za tym idzie dostęp do próbek, darmowych audiobooków itd). "Kredyt" to nic innego jak "wirtualna" waluta w audible.com. Większość książek możemy kupić już za jeden kredyt, niektóre z nich za dwa. Możemy także kupować audiobooki korzystając z konwencjonalnej waluty.



Podsumowując za $15 możemy kupić jednego audiobooka miesięcznie oraz uzyskujemy sprawo do rabatów na inne audiobooki oraz dostęp do darmowych audiobooków i próbek. Jest to tylko jeden z dostępnych abonamentów (złoty). Jeżeli chcecie wiedzieć więcej na ich temat zajrzyjcie tutaj. Gdy wejdziecie na audible.com bezpośrednio, a nie poprzez próbę kupna książki w amazon.com, dostaniecie inną ofertę członkowską, a mianowicie pierwsze trzy miesiące za pół ceny. Według mnie jest to oferta mniej korzystna bo za trzy miesiące zapłacimy $21,50 i zyskujemy 3 kredyty. W przypadku oferty ze strony amazon.com pierwszy miesiąc gratis (w tym 2 kredyty) oraz dobrowolne przedłużenie członkostwa o miesiąc za $15 (jeden kredyt). Tak więc trzy kredyty będą kosztowały nas $15 czyli $7,5 mniej. Dodam, że audiobooki dostępne za 1 kredyt w gotówce kosztują więcej niż $15, choć czasami można trafić na wyprzedaż i kupić audiobooka za np. $5.

Jak słuchać ?

Ważna informacja dla wszystkich zainteresowanych, audible.com nie pozwala na pobrania audiobooka w formacie mp3, ani w dowolnym innym otwartym formacie. Pliki można pobierać ze strony za pośrednictwem specjalnego oprogramowania. Na szczęście dostępne jest ono na większość popularnych urządzeń, od telefonów komórkowych po odtwarzacze mp3, a nawet nawigacje GPS. Warto także dodać, że Kindle 3, odtwarza te audiobooki i wchodzą one w skład naszej biblioteki. Ja korzystałem z audible.com na trzech urządzeniach: PC, telefon systemem Android oraz Kindle.

Aplikacja na komputer PC, przypomina aplikacje z lat '90 i robi bardzo nieprzyjemne wrażenie. Mi nie udało się znaleźć szybkiego sposobu na "przeskoczenie" do dowolnego miejsca w audiobooku. Jedyna funkcja, która na to pozwala to przewijanie. Brak także podziału na rozdziały, jednym słowem żenada. Jeden z moich kolegów twierdzi, że ta aplikacja bardzo przypomina iTunes. Ja nie wiem, gdyż nie korzystam z technologii z pod znaku jabłuszka.

Screenshot z market.android.com


Program na telefon komórkowy z systemem Andorid pobrałem z Andorid Store. Tutaj miłe zaskoczenie, aplikacja jest nowoczesna i posiada wszystkie funkcje, których brakuje wersji PC, a nawet parę więcej (np. cofnięcie o 30 sekund). Aplikacja dobrze współpracuje z zestawem słuchawkowym za pomocą, którego możemy wznawiać i zatrzymywać odtwarzanie. Można także regulować prędkość "czytania" co jest na pewno przydatną funkcją w przypadku literatury obcojęzycznej. Niestety, jeżeli naszym rodzimym językiem jest polski, wszystkie książki w audible.com będą obcojęzyczne.

Wsparcie dla audiobooków w Kindle jest na poziomie bez wątpienia lepszym niż w aplikacji PC ale niestety gorszym niż w aplikacji na Android'a. Brakuje możliwości przeskoku do dowolnego miejsca w książce, jest za to podział na rozdziały. Czasami, gdy zmieniamy rozdział następuje krótka chwila opóźnienia, prawdopodobnie z uwagi na możliwości sprzętowe urządzenia. W przypadku audiobooków bardzo brakuje także funkcji synchronizacji postępu słuchania.

"What goes around, comes around."

Reasumując, jeżeli chcesz przeczytać książkę, zastanów się może warto jej posłuchać ? Zwłaszcza jeżeli możesz mieć ją za darmo. Słuchać książki możesz często w miejscach w których nie da się jej czytać. Dla mnie audiobooki są dopełnieniem i pozawalają mi bardziej produktywnie wykorzystać czas, który do tej pory uważałem za stracony (gdy idę do pracy lub jadę na zakupy). Osobiście uważam, że jeżeli ktoś już się w audiobooki wciągnie i je polubi to zostanie klubowiczem audible.com i $15 miesięcznie będzie w stanie poświęcić. Mi strategia audible.com bardzo się podoba i nawiązując do Setha Godina, warto jest coś dać, bo dawanie jest sztuką. A jeśli to co robimy jest sztuką ludzie nas docenią, kupią nasz produkt i odniesiemy sukces.

PS. postaram się zamieścić swoją recenzję Linchpin'a bo na pewno jest to książka, o której warto wspomnieć.

Monday, September 19, 2011

Agile By Example - relacja

W dniach 15-16.09.2011 dzięki mojemu pracodawcy (firmie 7N) miałem okazję uczestniczyć w konferencji AgileByExample. Konferencja odbyła się w Warszawie w Centralnym Basenie Artystycznym. Samo miejsce było dość egzotyczne, gdyż z reguły konferencje na których bywałem odbywały się na uczelniach czy w kinach, ale bez wątpienia była to pierwsza konferencja w basenie. Sam lokal jest dość ciekawy, a dzięki samemu basenowi i faktowi iż kolejne rzędy były położone coraz wyżej widoczność była naprawdę dobra. W CBA nad nagłośnieniem czuwała lokalna ekipa i była to jedna z najlepiej nagłośnionych konferencji na jakiej byłem.



Konferencja ABE trwała 2 dni i podczas niej mogliśmy posłuchać wielu ciekawych prezentacji ułożonych w jedną ścieżkę. Ciekawostką było wprowadzenie sesji Q&A po blokach 2-3 prezentacji, gdzie na każde pytanie mógł odpowiedzieć więcej niż jeden prelegent. Jak dla mnie to rozwiązanie w pełni się sprawdziło, choć niektórzy z prelegentów próbowali wyłamać się z formuły. Prezentacje które wbudziły moje największe zainteresowanie to:
  • Jutta Eckstein - Applying Agile Development Practices in Distributed Teams 
  • Inbar Oren - How to Lose a Team in 10 Days
  • Marcin Czenko - Don't Start with Kanban
  • Alexandru Bolboaca - TDD - Let's Have a Real Conversation
Fajnie było posłuchać wrażeń weteranów i porównać swoje wyobrażenia o Agile, SCRUM i TDD z doświadczeniami ludzi, którzy wdrożyli te metodyki w wielu firmach i projektach. Jak widać ciężko znaleźć organizację, gdzie wszystko było by zaimplementowane perfekcyjnie. Cieszy fakt, że większość zaleceń i praktyk Agile da się wprowadzić w życie nawet w dużych projektach. Kluczem do wszystkiego okazuje się jak zwykle dojrzałość organizacji i kadry kierowniczej (czego dowodził Boris Gloger).

Bałem się, że na ABE spotkam przede wszystkim fanatyków próbujących sprzedać Agile jako lek na całe zło tego świata i miło się zaskoczyłem, gdyż takich ludzi było bardzo niewielu. Zdecydowana większość uczestników to doświadczeni praktycy, a zarazem pragmatycy, którzy w ruchu Agile widzą przede wszystkim wartość jaką wnosi on do organizacji ich pracy oraz jego wpływ na jakość produktów. Jednocześnie wszyscy żyją w tej samej rzeczywistości pełnej tych okropnych klientów i ich dziwnych wymagań :-)

To co mi się odrobinę nie podobało to prezentacje w których robienie "show" odgrywało większą rolę od samej prezentacji, ale na szczęście było ich dość niewiele. Prezentacje trwały ok. 30 minut co sprawiało, że trudno było znudzić się którąkolwiek z prezentacji.
Tak więc i organizatorom i prelegentom mogę wystawić ocenę bardzo dobrą jako uczestnik. Polecam i zapraszam za rok, może się tam spotkamy ?

Monday, October 11, 2010

Pokrowiec dla Kindle

To temat, który nurtuje większość osób kupujących Kindle. Dla mnie rewelacyjnym rozwiązaniem jest okładka wraz z lampką (diodą LED) oferowana przez Amazon.com. Zbiera dobre recenzję i jest zasilana z baterii Kindla. Jest jednak jeden duży minus czyli cena. $59 to sporo zważywszy, że koszt urządzenia to $189. Drugim, większym problemem jest to, że gdy wartość zamówienia przekroczy ok. $200-210 Amazon zaczyna doliczać $50 na podatki (VAT). W efekcie pokrowiec zaczyna kosztować $109 i chyba sami przyznacie, że jest to suma spora jak za okładkę. Można złożyć osobne zamówienie na okładkę (aby  nie płacić VAT) ale wtedy należy doliczyć koszt wysyłki (ok. $10-20), który podnosi cenę okładki.

Pokrowiec i mój Kindle

Dlatego zdecydowałem się na zakup okładki w Polsce. Nie korzystałem oczywiście z "okazji" na allegro, gdzie można nabyć okładki dostępne w Amazon.com (ich cena jest wyższa niż w Amazon.com). W zamian udało mi się znaleźć coś takiego:

Cena atrakcyjna (33zł) i szycie "na miarę" - brzmi nieźle. Wybrałem sobie kolory i złożyłem zamówienie. Czas realizacji od zamówienia do dostarczenia ok. 7 dni. Kindle pasuje, towar "zgodny z opisem". Pokrowiec jest dość gruby (ok. 3-4 cm) z powodu zastosowaniu pianki (pomiędzy podszewką, a warstwą zewnętrzną) chroniącej czytnik przed uszkodzeniami. Etui kupiłem z myślą o noszeniu czytnika w plecaku, więc nie jest to dla mnie duża niedogodność. Kluczowa dla mnie jest ochrona czytnika przed uszkodzeniami "mechanicznymi" (czasami rzucam plecakiem lub nosze w nim inne cięższe przedmioty) oraz przed wilgocią (gdy mój plecak zmoknie w czasie ulewy). Myślę, że ten pokrowiec wywiązuje się jak do tej pory z tej roli idealnie (mam go ok. 3 tygodni).
Estetyka jest na co najwyżej średnim poziomie, jeżeli przywiązujesz do niej wielką wagę ten produkt cię nie zachwyci. Prawdziwym problemem tego pokrowca może być jednak jego trwałość. W tej chwili lamówka którą jest obszyty pokrowiec zaczęła się "siepać" (wyłażą z niej włókna/nitki). Drugim słabym punktem wydaje się zapięcie na "rzep", które jest co prawda mocno przyszyte ale z czasem może zacząć się odpruwać. 

Podsumowując, za 30 zł otrzymałem produkt, który spełnia moje potrzeby. Największym minusem, może być jednak jego trwałość. Ale zanim ten pokrowiec przestanie spełniać swoją rolę, być może na rynku pojawią się inne alternatywy w podobnej cenie lub cena pokrowców sprzedawanych przez Amazon.com osiągnie bardziej przystępny poziom.